Nie odlajkuję cię

Od kilku tygodni obserwuję spadek zaangażowania życiem w blogosferze. Moim własnym, a także tym ze strony osób, do których raz po raz zaglądałam. Postów jest jakby mniej, a coraz więcej

Czytaj dalej

Brugia, miasto czarownic

Tego roku, pierwszy raz od wielu lat, zaplanowałam majówkę z dużym wyprzedzeniem i… poleciałam do Belgii. Nietypowo? Nietypowo, bo gdy Polska wygrzewała się przy +25, Bruksela przywitała mnie pochmurnym niebem

Czytaj dalej

W ogrodzie diabła – Arches NP

Kiedy jeszcze pracowałam w hotelu, najfajniejszą rzeczą (oprócz oglądania seriali, rzecz jasna) było przyjmowanie i obserwacja przyjeżdżających gości. Lubiłam podpatrywać ich dokumenty, skąd pochodzą i podpytywać, co sprowadziło ich do

Czytaj dalej