Maroko bucket list: spędzić noc na pustyni

Nocleg pod gwiazdami w otoczeniu wydm Sahary był na mojej liście marzeń już od kilku lat. Chciałam, jak Mały Książę, poczuć zapach pustyni i zatracić się w magii złotego, sypkiego piasku. 19 marca przekroczyłam granicę między Merzougą a Erg Chebbi i na grzbiecie wielbłąda wjechałam na Saharę. Może nie wyglądało to dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam, ale pustynny zachód słońca wygrzał sobie wyjątkowe miejsce w moim sercu.

Dzisiaj podrzucam wam mini relację i bardzo praktyczny wpis. Jak zorganizować taki wyjazd? Ile kosztuje wycieczka na pustynię? Jak spełnić swoje marzenia?

Nocleg na pustyni | Wycieczka na pustynię | Merzouga, Maroko

3-dniowa wycieczka na pustynię: hot or not?

Powiem wprost: nie lubię wycieczek zorganizowanych, ale planując podróż po Maroko (i mając z tyłu głowy historie, którymi straszyli mnie bliscy) – z bólem serca, ale jednak… – odrzuciłam pomysł samotnej podróży pod granicę z Algierią. Postanowiłam: tym razem nie będę chojrakiem i jak na typową turystkę przystało, wykupię trzydniową wycieczkę do Merzougi.

Podliczając wszystkie koszty, o dziwo!, to całkiem opłacalny biznes.

Gdzie kupić wycieczkę na pustynię?

Najlepszą bazą wypadową na Saharę jest Marrakesz. Tutaj, w starej części miasta, pomiędzy jednym bazarem a drugim, ukryte są (setki, jak nie tysiące!) biura podróży, które tylko czekają na błysk zainteresowania w twoich oczach. Czego tam oni nie mają! Jednodniowy wyskok nad wodospady, dwudniową Zagorę i w końcu, Merzougę otoczoną przez złote piaski.

Warowna osada w Ajt Bin Haddu, Maroko
Ajt Bin Haddu

Na które biuro się zdecydować? To podchwytliwe pytanie. Mam teorię, że wszystkie z nich… oferują te same wycieczki. Różni się jedynie cena, która zapłacisz na wejściu, a raczej to… jaką kwotę finalnie wywalczysz ;) Pracownicy biur są jak nagabywacze, którzy łapią zainteresowanych, po czym pakują ich do jednego busa. I wsio! Dzięki temu, wycieczki wyruszają każdego dnia, a ty nie musisz się martwić, by specjalnie dopasować swoje plany do rozkładu busa. Wystarczy, że przyjdziesz, wyłożysz hajsy, a następnego dnia już śmigasz po krętych drogach.

Ajt Bin Haddu przy rzece | 3-dniowa wycieczka na pustynię
Rzeka przepływająca przy Ajt Bin Haddu

Ile kosztuje wycieczka na Saharę?

To zależy, ile wynegocjujesz. Dlatego odradzam wcześniejszą rezerwację online – kupując przez Internet, zawsze słono przepłacisz. Kilka dni temu natknęłam się na wpis na forum z wyceną wycieczki. Dacie głowę, że podana cena na stronie www była o €50 wyższa niż ta, którą zapłaciłyśmy na miejscu?

Nasza wycieczka, kupiona przez riad Qamar Zamane 2, kosztowała €70. Pochwalcie się, jeśli komuś udało się jeszcze bardziej zbić tę cenę ;)

Co wchodzi w cenę wycieczki?

  • transport w dwie strony (w pierwszą stronę kierowca specjalnie obiera dłuższą trasę – pomiędzy wioskami rozrzuconymi wokół drogi w Górach Atlas, przez Ajt Bin Haddu oraz wąwozy Dades i Todra)
  • wizyta w berberyjskim domu w Tinghir
  • nocleg w hotelu na trasie
  • 2 śniadania i 2 kolacje
  • karawanę na wielbłądach i nocleg na pustyni
  • ognisko z berberyjską muzyką

Co nie jest wliczone w cenę?

  • przewodnik w Ajt Bin Haddu (+30 dirhamów)
  • obiady na trasie

Droga prowadząca do Ajt Bin Haddu
Przewodnik w Ajt Bin Haddu
Droga do Ajt Bin Haddu | Mężczyzna w słomkowym kapeluszu obok stoiska z chustami
Burza nadciągająca nad Ajt Bin Haddu

€70 to dużo czy nie?

Jasne – jeżdżąc na stopa, można sporo zaoszczędzić. Ale sumując „zwykłe koszty”, może okazać się, że wycieczka z biurem wyjdzie cię taniej niż organizacja wszystkiego na własną rękę. Przejazd autobusem Supratours na trasie Marrakesz-Merzouga i z powrotem kosztuje 480 dirhamów. W Merzoudze możesz obejść pośredników i wykupić jednodniową wycieczkę na wielbłądach + spanie na pustyni. Jej cena to ok. 300-400 dirhamów.

Czyli… koszt samego transportu + wycieczki na miejscu już przekroczył €80. Coś myślę, że nie muszę liczyć dalej.

Turysta = dojna krowa, czyli ciemne strony wycieczki na pustynię

Dlaczego, mimo pozornie niższej ceny, zastanowiłabym się dwa razy, zanim jeszcze raz kupiłabym wycieczkę zorganizowaną? Decydując się na gotową opcję, tracisz całą przyjemność z odkrywania rzeczy po swojemu. I dwa – jeśli Marokańczycy widzą, że wysiadasz z białego busa, zawsze będziesz dla nich tylko dojną krową ;)

To znaczy, że kierowca ma listę ściśle określonych punktów, do których musi dowieźć twój europejski tyłek – czy to sklep po drodze, restaurację z menu dla turystów, czy toaletę, gdzie będą krzyczeć o hajs za wydzielenie papieru toaletowego! Okej, nikt nie zmusi cię do korzystania z usług – możesz wyjść z lokalu i znaleźć fajną, miejscową knajpkę – ale przykre wrażenie „dawaj kasę!” pozostanie.

Hitem była dla mnie kolacja w hotelu. Zaatakowali wtedy, kiedy nikt się nie spodziewał. Jedzenie, co prawda, było wliczone w cenę, ale za herbatę dostaliśmy już dodatkowy rachunek.

Karawana wielbłądów na Saharze | Merzouga
Beduin stojący przy wielbłądach na Saharze
Wielbłądy leżące na pustyni
Obozowisko na pustyni | Wycieczka do Merzougi

Noc na pustyni, jak było naprawdę?

Bardzo turystycznie, trochę sztucznie, ale wciąż było to dla mnie piękne przeżycie.

Do naszego obozu dojechaliśmy godzinę przed zachodem słońca. Rzuciłam plecak na materac w namiocie i ruszyliśmy w stronę największej wydmy. Ej, nikt mnie nie uprzedził, że wspinanie się po ścianie piasku może być takie trudne!

Ale oto tam byłam – na czubku złotej góry, otoczona przed małe i większe kopki piaski – i obserwowałam jak słońce znika za horyzontem, wydobywając z pustyni głębokie, ciepłe barwy.

Wow.

Zachód słońca na Saharze | 3-dniowa wycieczka na pustynię
Dziewczyna siedząca na wydmie i obserwująca zachód słońca
Zachód słońca nad pustynią | Merzouga, Maroko
Chłopak siedzący na wydmie na Saharze

A potem nagle brzęknął telefon, bo ktoś właśnie odebrał whatsapp’a. Cóż, taka to była Sahara – z całkiem dobrym zasięgiem, oddalona o jakąś godzinę marszu od miasta.

Po zmierzchu wróciliśmy do namiotów – na grę w karty, tadżin jedzony z jednej miski i Berberów, którzy przy ognisku tłukli w bębny. Niestety, duże zachmurzenie nie pozwoliło nam cieszyć się nocnym, pustynnym niebem. Z godziny na godzinę robiło się coraz zimniej i w pewnym momencie marzyłam już tylko o tym, by schować się pod ciepłym kocem.

W Merzoudze byliśmy z powrotem koło 6, tuż przed świtem – na skromne śniadanie i opłukanie twarzy z piasku.

Dziewczyna w czerwonej chuście spacerująca po pustyni w Merzoudze

Namiot na pustyni, czego można się spodziewać?

Niczego szczególnego.

Miałyśmy trochę szczęścia, bo razem z Olą trafiłyśmy do „pół-prywatnego” 6-osobowego namiotu. Do dyspozycji miałyśmy podwójny materac i gruby koc, dobry na pustynne mrozy. Pozostałą część wycieczki ulokowano w dużym, wieloosobowym tipi. Oprócz namiotów, w obozowisku poustawiano kilka stołów, krzeseł i dwie prowizoryczne toalety. O prysznicu, oczywiście, nie ma mowy.

Jeśli podróżujecie w parze, rezerwując wycieczkę, możecie zdecydować się na prywatny namiot (of kors, za dodatkową opłatą $$). Standard będzie wyższy, ale na miejscu oddzielą was od całej grupy. Trochę smutno, bo gwarantuję – przez 2 dni zdążycie zżyć się z ludźmi ;)

Bo właśnie… najfajniejsi w tej całej wycieczce są ludzie, z którymi zaprzyjaźnisz się w autokarze. W naszym busie znalazło się 17 osób w podobnym wieku. Muszę przyznać, że czasami czułam się jak na kolonii, a przynajmniej jak na bezalkoholowym Erasmusie 25+.

Przeczytaj również: 10 rzeczy, które musisz zrobić w Maroko

Do następnego! M.

Turyści wracający po zmierzchu do namiotów na pustyni
Dziewczyna z analogowym aparatem

Author: Magdalena

Rocznikowo 92’, absolwentka psychologii i filologii hiszpańskiej w Krakowie. Piszę, robię zdjęcia i podróżuję, bo nic innego nie sprawia mi tyle przyjemności. Dużo się uśmiecham i wciąż się czuję na 12 lat.