Jak spakować się w bagaż podręczny i nie przepłacać?

Od kilku lat obserwuję niekorzystne zmiany w polityce bagażowej tanich linii lotniczych. Lubiłam latać Ryanair’em, bo mimo wszystkich niedogodności, w ramach biletu mogłam zabrać na pokład dwa bagaże podręczne. Szukając sposobu na dodatkowy przychód, w ubiegłym roku przewoźnik wprowadził zmiany w polityce bagażowej. W styczniu zażądał opłaty za wniesienie walizki na pokład (wciąż w ramach biletu mogłeś za darmo oddać ją do luku), a kiedy mało osób decydowało się na tę opcję… w listopadzie wprowadził opłaty (dla wszystkich) za drugi bagaż.

Miałyśmy szczęście, że z Camino wróciłyśmy we wrześniu, tuż przed zaostrzeniem polityki bagażowej. W innym wypadku, za duży plecak musiałybyśmy dopłacić aż 3 razy!

Aktualnie, zarówno w Ryanairze i Wizzairze, bez dodatkowej opłaty przysługuje nam tylko jeden mały bagaż (~szkolny plecak). Jeśli potrzebujesz więcej miejsca, musisz wykupić dodatkową opcję (5-25 euro). Zmiany dobrze ilustruje ikonografika od Podróżowisko.pl.

Jak spakować bagaż podręczny | bagaż podręczny w tanich liniach lotniczych | nowa polityka bagażowa

Jak zatem nie przepłacać i spakować się tylko w bagaż podręczny? Od kilku lat podróżuję z małą torbą-żyrafką. Byłam z nią w Neapolu, Budapeszcie, Pradze i Barcelonie. W trzech przypadkach zmieściłam w niej nawet lustrzankę z obiektywem. Jak to robię? Poznajcie moje triki.

Walizka czy plecak?

Od niedawna, a właściwie od kiedy wprowadzono restrykcyjną politykę bagażową, jestem fanką plecaków i materiałowych toreb. Plecak jest poręczny, wygodny, upchniesz w nim dużo więcej, a co ważniejsze, obsługa lotniska często przymyka na niego oko.

Jeśli już wiesz, że nie ma szans, byś zmieścił się w podane wymiary, sięgnij po odrobinę większy plecak. Materiałowe torby mają to do siebie, że łatwo je upchnąć/zgnieść i dlatego mało który pracownik interesuje się ich dokładną wielkością. Mój plecak na Camino był za duży (stelaż wystawał jakieś 5cm), a jednak bez problemu przeszłam przez wszystkie trzy odprawy.

Walizka jest sztywna, a za duża – od razu rzuca się w oczy. Kilka razy zostałam poproszona, by włożyć walizkę do koszyka, który wyznaczał dopuszczalny rozmiar bagażu. W przypadku plecaka/torby nie zdarzyło mi się to nigdy.

Dodatkowa torebka

Tak, dobrze czytasz. To, że ramach najtańszej taryfy możesz wnieść na pokład tylko jeden bagaż wcale nie oznacza, że nie możesz ruszyć głową i przemycić dodatkowej małej torby. Jak to zrobić? Znam przynajmniej dwa sposoby.

1) Nerka. Sposób, który przetestowałam już dwukrotnie i szybko stał się moim faworytem. Do małej torebki pakuję najważniejsze rzeczy, które zawsze wolę mieć przy sobie – dokumenty, pieniądze, telefon i ładowarkę. Nerka jest mała, a zapięta wokół pasa i ukryta pod bluzą nie zwróci niczyjej uwagi. Szczególnie zimą, jeśli dodatkowo masz na sobie kurtkę ;)

Nerka to również mój sprawdzony sposób na złodziei. Nie ma szans, żeby ktoś dobrał się do twoich rzeczy, jeśli nosisz je schowane tuż przy swoim brzuchu. Na Camino codziennie nocowałyśmy w schroniskach i chociaż ciężko mi uwierzyć, że ktoś mógłby tam coś komuś zwędzić, to – przezornie – spałam z nerką w śpiworze.

2) Materiałowa torba lub plecak worek. Ciężko jest zwiedzać miasto z (nawet małą) torbą podróżną i całym ekwipunkiem. W tej sytuacji dobrze sprawdzi się materiałowa torba lub niewielki plecak-worek, który po złożeniu nie zajmuje wiele miejsca.

Kosmetyki do samolotu

Kosmetyki, szczególnie w przypadku kobiet, lubią zajmować sporą część bagażu i to w tej kwestii czekają nas największe cięcia. Zastanów się, co będzie ci niezbędne podczas podróży, co możesz ewentualnie dokupić na miejscu i zrób selekcję. Od lat latam tylko z koniecznym minimum, chociaż – przyznaję – nie sprawia mi to problemu, bo na co dzień również wyznaję kosmetyczny minimalizm.

100ml i nie więcej

Ograniczenia nakładają już same linie lotnicze, pozwalając wziąć na pokład butelki o pojemności max. 100ml. Zamiast kupować mniejsze wersje kosmetyków (często dosyć drogie), zaopatrz się w plastikowe buteleczki podróżne i przelej tam swój standardowy szampon czy żel. Wyjątkiem jest np. płyn do soczewek, który zawsze nabywam w mini pojemniku 60ml. Oprócz butelek można również kupić pudełeczko 20g na krem. Kosmetyk przekładam łyżeczką i voilà! Pojemniki kosztują grosze (znajdziesz je np. w Rossmanie) i są wielokrotnego użytku.

Jeśli podróżujecie we dwójkę lub większą grupą, dobrą praktyką jest dzielenie się kosmetykami. Po co brać dwie pasty do zębów, skoro już jedną ciężko zużyć we dwie osoby w tydzień? To samo tyczy się szamponu, żelu pod prysznic, odżywki do włosów itd.

Inne warianty dużych kosmetyków

Zastanów się, co zajmuje ci dużo miejsca w bagażu i czym można to zastąpić. Fajną opcją są… próbki kosmetyków: perfumy, kremy, a nawet żele pod prysznic! Zamiast płatków kosmetycznych i płynu do demakijażu, zawsze pakuję paczkę chusteczek nawilżających do twarzy i to nimi nie tylko odświeżam buzię, ale również zmywam delikatny make-up. W moim przypadku świetnie sprawdza się także mini szczotka do włosów.

Kosmetyczka, a może worek strunowy?

Kosmetyczka często potrafi zajmować więcej miejsca niż kosmetyki. Sama walczyłam z nią przy okazji każdego wyjazdu, dopóki nie kupiłam małej, podróżnej saszetki. Ratowały mnie wtedy woreczki strunowe, do których przepakowywałam całą zawartość kosmetyczki.

Worek strunowy to również wygodna opcja. Podczas kontroli bezpieczeństwa wymagane jest, aby wszystkie płynne kosmetyki były szczelnie zapakowane w worek strunowy. Obsługa lotniska coraz częściej zwraca na to uwagę, a uwierz – nie chcesz być zmuszonym do kupienia worka na lotnisku.

Ręcznik z mikrofibry

Mój niekwestionowany hit z Camino! Standardowe ręczniki są uciążliwe w podróży – ciężkie, zajmują dużo miejsca w bagażu i wolno schną (co przy przemieszczaniu się z miejsca na miejsca może być bardzo problematyczne). Na szczęście, wymyślono ręczniki z mikrofibryręczniki z mikrofibry, które już kilka razy uratowały mi tyłek.

Ręcznik z mikrofibry rozwiązuje wszystkie problemy – jest lekki, poręczny i szybkoschnący. Rozmiar M kupiłam za niecałe 20zł w Decathlonie. Za 10zł więcej możesz zaopatrzyć się w rozmiar L.

Jeśli zatrzymujesz się w hotelu lub Airbnb, warto upewnić się, czy gospodarz będzie miał dla ciebie czysty ręcznik. Wielu hostów, oprócz ręcznika, zapewnia podstawowe środki higieny jak szampon czy żel pod prysznic. To częsty hotelowy standard, dzięki czemu nie musisz się martwić, by zabrać ze sobą wszystkie graty ;)

Nie masz konta na Airbnb? Zarejestruj się z mojego linka i zgarnij 100zł na pierwszy nocleg.

zniżna na Airbnb

Ubrania – myśl zestawami

Nie odkryję tu Ameryki – ogólna zasada brzmi: im mniej, tym lepiej. W najgorszym wypadku, jeśli zabrudzisz wszystkie rzeczy, możesz coś wyprać na miejscu. Na Camino spakowałyśmy proszek do prania i robiły szybką przepierkę co 2-3 dni.

Pakując się na wyjazd, staram się dobierać ubrania zestawami. Jeden sweter może świetnie sprawdzić się w trzech stylizacjach. Tym sposobem dużo łatwiej odrzucić mi sukienkę, która – chociaż piękna – nie będzie pasować do butów.

Jeśli (po prostu) musisz wziąć więcej rzeczy, załóż je do samolotu. To, co masz na sobie nie wlicza się do limitów bagażu ;) Jeszcze nigdy nie musiałam podróżować w pięciu swetrach, ale często ubieram na siebie najcięższe ciuchy – największy sweter, dżinsy czy sportowe trepy.

Mój przykładowy zestaw ubrań (do Barcelony na 5 dni w styczniu):
– 2 grube swetry
– 1 para dżinsów
– legginsy
– 1 bluzka z długim rękawem
– 1 koszula-tunika z długim rękawem
– 1 t-shirt
– 2 bluzki na ramiączkach (jedna do spania)
– krótkie szorty z materiału do spania
– bielizna
– 1 płaszcz jesienny
– 1 para butów (zimowo-jesienne botki)

I rada, która przewija się w wielu miejscach: roluj ubrania! Zrolowane rzeczy zajmują mniej miejsca i nie gną się tak, jak te tradycyjnie poskładane w kant.

Aparat fotograficzny w bagażu podręcznym

Mały bagaż podręczny to również przetarg między ekonomicznością podróży a dobrą jakością zdjęć. Zastanów się, czy wystarczy ci aparat w telefonie? A może nie wyobrażasz sobie wyjazdu bez profesjonalnej lustrzanki? Dobrą opcją jest sięgnięcie po bezlusterkowca – mały aparat z wymienną optyką.

Wbrew pozorom, często to nie sam aparat stanowi problem, ale… etui bądź torba na aparat. Dlatego, podróżując, pakuję swoją lustrzankę bez pokrowca. Uwaga! Nie chcę nikogo do tego namawiać – podejmuję ryzyko: jest wiele rzeczy, które mogą się stać, jeśli twój aparat nie będzie wystarczająco zabezpieczony. Mój Nikon ma już swoje lata i nie stracę kupy kasy, jeśli stanie się mu coś złego. Ph, odpukać!

Polityka bagażowa

Jeśli masz jakieś wątpliwości, sięgnij po regulamin i politykę bagażową linii. Sprawdź, co możesz wziąć do samolotu. Często linie, oprócz bagażu, zezwalają mieć przy sobie inne drobne rzeczy – koc, książkę, siatkę z zakupami ze strefy bezcłowej bądź elektronikę.

Może warto kupić coś na lotnisku, a część rzeczy przepakować do dozwolonej siatki? Czytałam o ludziach, którzy właśnie w tej sposób przewozili nadprogramowe aparaty ;)

* * *
Znacie inne triki? Chętnie przygarnę!
M.

Dziewczyna z analogowym aparatem

Author: Magdalena

Rocznikowo 92’, absolwentka psychologii i filologii hiszpańskiej w Krakowie. Piszę, robię zdjęcia i podróżuję, bo nic innego nie sprawia mi tyle przyjemności. Dużo się uśmiecham i wciąż się czuję na 12 lat.