Kraków nad Wisłą

Kraków nad wisłą | restauracja Vidok | panorama Krakowa
Panorama z restauracji Vidok

# projekt wakacje

Już kilka miesięcy temu obiecałam sobie, że co jak co, ale nie zostanę w Krakowie na ŚDM. Stronię od tłumów, a obserwując krzyczące media i to, co dzieje się na świecie, nie czuję się tutaj bezpiecznie. Chciałam wrócić do domu, później – rzucić wszystko, wystawić kciuka i jeszcze raz odwiedzić Pragę. Pomysł krótkiego road tripa upadł tak szybko jak się pojawił. Koniec końców zostałam w mieście, a przynajmniej zostanę – do pierwszego dnia, w którym odetną mi Internet, a w sklepie zabraknie świeżych bułek.

Kilka chwil przed oficjalnym rozpoczęciem ŚDM Kraków zamilkł. Na ulicach jest mniej ludzi, mniej samochodów i nawet Grodzką można przemknąć w kilka sekund bez kuksańców i wiecznych przepychanek. Mieszkańcy tłumnie opuścili miasto, a (póki co) tylko gdzieniegdzie widać niebieskie koszulki i identyfikatory ŚDM. Rynek rozbrzmiewa uliczną muzyką, a tramwaje nigdy wcześniej nie były tak wielojęzyczne. W powietrzu wisi burza, która zbiera się i grzmotnie już za kilka dni. Nie jestem przyzwyczajona do takiego Krakowa – cichego i spokojnego jak nigdy. Sobotni wieczór spędzam nad Wisłą i łapię się myśli, że okres tuż przed ŚDM to naprawdę świetny moment na odwiedziny miasta.

Wawel położony nad Wisłą | zdjęcie z drugiej strony rzeki

Forum Przestrzenie w Krakowie
Forum Przestrzenie

Piwo na plaży przed Forum Przestrzenie w Krakowie

Niebo | po lewej stronie gałązki pełne brązowych liście

Most Piłsudskiego w Krakowie
Most Piłsudskiego

Nie skłamię, mówiąc, że weekend nad Wisłą to jedna z ulubionych aktywności mieszkańców Krakowa. Zawsze można tu spotkać masę ludzi. Spacerują, jeżdżą na rowerze, na rolkach, biegają, leżą plackiem na kocach i popijają magiczne drinki w plastikowych kubkach. Najlepiej widać to wczesną wiosną, gdy tylko mocniej przygrzeje słońce. Nad Wisłą są wtedy wszyscy! Doprawdy, WSZYSCY, a Tobie tak trudno będzie znaleźć jedną pustą ławkę. Najlepiej obkupić się wcześniej w lody, pochodzić – podjadać, pochodzić – podjadać i zachwycić się Krakowem. Tak po prostu.

Krakowska Wisła to nie tylko leniwy spacer. To również mocna kawa, pyszne jedzenie i malinowe piwo na plaży. Zaszczytne miano mojego ulubionego miejsca wciąż zajmuje restauracja Vidok, która mieści się na samym szczycie Jubilatu. Vidok to piękna i elegancka knajpka z białymi parasolami na dużym tarasie. Przyznam szczerze, że zawsze wpadam tam tylko na kawę, siadam pod parasolką i karmię oczy. Nie znam innego miejsca w całym Krakowie, które serwuje lepszy widok na czerwony Wawel i tańczącą Wisłę. Dobrze pamiętam jesienny wieczór przed pięcioma laty, gdy trafiłam tam po raz pierwszy. Było już ciemno i chłodno, grzałam ręce o ciepłą kawę i ani przez myśl mi nie przeszło, by schronić się w środku knajpki. Widziałam Kraków, tak magiczny i roziskrzony, przycupnięty tuż pod moimi nogami. To właśnie wtedy pokochałam to miasto. Dzisiaj lubię tam wracać – trochę z sentymentu, trochę po to, by przypomnieć sobie tamtą noc i rozgwieżdżone niebo.

Temat Forum często przewija się w zdjęciach, rozmowach i wydarzeniach, w których biorą udział moi znajomi. To strasznie hipsterskie miejsce. Jasne, trochę hipsterskie, ale ile czaru ma w sobie leżak (którego sama nie mogłam rozłożyć) i zimne piwo na małej nadwiślańskiej plaży. Forum Przestrzenie powoli pcha się do mojej listy bardzo-fajnych wakacyjnych punktów. Nie tylko piwo – podglądnięte jedzonko wygląda tam równie pysznie. Swoją drogą, lubicie słodkie piwo? Następnym razem poproście o sok mieszany – kapkę malinowego, kapkę imbirowego. Najlepsza fuzja piwnych smaków! Jak trafić i poopalać się w Forum? Zaczynając od Jubilatu, trzymajcie się prawej strony rzeki. Forum leży pomiędzy Centrum Kongresowym a niebieskim mostem Piłsudskiego. Bez obaw, nie przeoczycie.

Spacer nad Wisłą w Krakowie

Dziewczyna na mostku zapatrzona na roślinność otaczającą Wisłę w Krakowie

Spacer bulwarami nad Wisłą w Krakowie | zdjęcie pionowe

Stoliczek promocyjny marki Tymbark rozstawiony nad Bulwarami w Krakowie

Dziewczyna siedząca tyłem obok ogromnego kapsla Tymbarku nad Wisłą w Krakowie

Bulwary Wiślane mogę zamknąć w trzech słowach – spacer i leniwy chillout. Nic dziwnego, że nie tylko ja tak bardzo je lubię. Odpocznijcie i zaobserwujcie, jak żyje niedzielny Kraków. Na koniec Wisła wyciąga asa z rękawa – figurę martwej świni na rzece. Nie wrzucę tu zdjęcia. Co jak co, ale świnkę musicie zobaczyć sami. Jak mówią Internety symbolizuje ona „próbę oczyszczenia Krakowa i krakowian z różnych traum i zaszłości”. Dla mnie nieodmiennie kojarzy się z Władcą much Goldinga. Czytaliście?

***

Niebo trzeci raz przecina policyjny helikopter, a od czasu do czasu podskakuję na odgłos wirującej syreny. ŚDM, are you ready?

Trzymajcie się ciepło, M.

Dziewczyna z analogowym aparatem

Author: Magdalena

Rocznikowo 92’, absolwentka psychologii i filologii hiszpańskiej w Krakowie. Piszę, robię zdjęcia i podróżuję, bo nic innego nie sprawia mi tyle przyjemności. Dużo się uśmiecham i wciąż się czuję na 12 lat.